Grupa myśliwych urządzająca polowanie w rejonie czynnej linii kolejowej – brzmi nieprawdopodobnie? Jednak sytuacja z minionego weekendu okazała się prawdziwa. Potwierdziło ją PKP Intercity oraz PKP PLK.
We wtorek, 3 lutego zoolog z Uniwersytetu Wrocławskiego i radny Rady Miejskiej Wrocławia Robert Maślak opisał w mediach społecznościowych sytuację, która wydaje się dość nieprawdopodobna. – Pociąg jedzie z Jedlicza do Krosna, przed stacją Tarnowiec maszynista dostrzega stojących na torach w tyralierze mężczyzn z bronią i psami. Musi hamować – napisał samorządowiec Nowej Lewicy.
Ten z kolei powoływał się na post na popularnym kolejowym profilu na Facebooku "Maszynista Łuki-007. "Z przygód w drodze do Krosna? Otóż kawałek przed stacją Tarnowiec grupa około 15 osób ubranych na pomarańczowo z ostrą bronią i psami na smyczach uznała, że najlepszym miejscem do ustawienia zasadzki jest torowisko na nasypie... Macie swoje ambony to tam stójcie, a nie zmuszacie pociąg do hamowania".
Sytuacja miała miejsce na linii kolejowej nr 108 (Stróże – Krościenko granica państwa) w pobliżu stacji Tarnowiec. To odcinek Jasło – Krosno. Kursują tam zarówno pociągi regionalne Polregio, jak i dalekobieżne PKP Intercity.
PKP Intercity: Pasażerowie nie byli zagrożenia
O sytuację z 1 lutego zapytaliśmy w PKP Intercity. Marta Ziemska potwierdziła Rynkowi Kolejowemu, że rzeczywiście miała ona miejsce. – W czasie wykonywania swojej pracy nasz maszynista zgłosił dyżurnemu ruchu, że w rejonie torów kolejowych znajdują się osoby w odblaskowych kamizelkach – relacjonuje przedstawicielka przewoźnika.
Maszynista – jak się dowiadujemy – widząc tę sytuację zwolnił do bezpiecznej prędkości, ale nie musiał wdrażać hamowania awaryjnego. Stąd nie wywołała ona negatywnych skutków dla pasażerów.
PKP PLK: SOK na miejscu, nie było zagrożenia
Obecność grupy myśliwych potwierdza także zarządca infrastruktury. – Zgodnie z naszymi procedurami dyżurny ruchu skontaktował się ze Strażą Ochrony Kolei, która wysłała tam patrol – przekazała Dorota Szlachta, z zespołu prasowego PKP PLK. I dodała: – Nie było zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu kolejowym czy opóźnień pociągów.
Na miejsce zostali funkcjonariusze z Jasła. – W miejscu wskazanym przez maszynistę nikogo już nie było. W pobliskiej wsi widzieli kilka osób w pomarańczowych kamizelkach, ale nie mieli podstaw do ich legitymowania – powiedział komendant Komendy Regionalnej SOK w Przemyślu Zdzisław Partyka, cytowany przez rzeszowską "Gazetę Wyborczą".
Funkcjonariusz w rozmowie z dziennikarzami przekazał, że byli to myśliwi z Koła Łowieckiego "Jarząbek" w Jaśle. Natomiast polowanie było legalne i wcześniej zgłoszone w Urzędzie Gminy w Tarnowcu.